Ważne chwile pozostają w ciele i umyśle na długo (o ile nie na zawsze?). Wspomnienie wymuszonego skoku do basenu w szkole podstawowej pozostaje w mojej głowie wyraźne do dziś: róg basenu, trener z długim prętem w dłoniach, chwila wejścia na stopień, a na nim strach przed wielką (z tamtej perspektywy) głębią wody, pozbawioną jakiegokolwiek żywego ducha – bo inne 'duchy’ stały za mną w kolejce do skoku. Trzęsąc się z zimna i ze strachu.
Dla wielu z nas wyjście na scenę to czas porównywalnie trudny, pozbawiony poczucia kontroli nad sytuacją – skok w coś zagrażającego i nieprzewidywalnego.
Do 'dużych’ wystąpień – ważnych wizerunkowo, dłuższych (30 minut +), przed wymagającą publicznością (zarząd / ludzie z branży) warto zacząć przygotowania kilka tygodni wcześniej. Bo temat potrzebuje zostać 'przemielony’ przez głowę, bo fajna formuła na wystąpienie nie pojawia się ad hoc.
Do 'krótkich’ wystąpień – równie ważnych, ale trwających kilka – do kilkunastu minut właściwe przygotowanie może trwać nawet dłużej. Krótkie teksty wymagają większej precyzji treści, większej dbałości o dynamikę, wyraźnego planu i konsekwentnie prowadzonej tezy.
A więc krótsze wystąpienie wymaga więcej pracy. Jego struktura, dobór tempa pod konkretne fragmenty, przemyślane granie pauzą (najbardziej wymowną z technik mowy) potrzebują przemyślenia i prób.
Mam klientkę, która mimo ogromnego doświadczenia zawodowego (na pozycji -5 w firmie mega globalnej), zawsze prezentując szła 'na żywioł’. Przy okazji pracy nad zagadnieniem donośności głosu postanowiła spróbować przygotować się wspólnie do wystąpienia na znaczącej dla niej konferencji.
Efekt?
- Kompletnie inne poczucie kontroli nad stresującą dla niej sytuacją (bo nie czuje się swobodnie przy dużej ilości słuchaczy).
- Przekonanie: jeśli się zgubię / jeśli czegoś zapomnę – wiem, co powiem dalej = nie utknę w martwym punkcie.
- Świadomie prowadzona narracja – wyposażona w przemyślane przykłady i optymalne porównania.
- Użycie celowanych technik mowy, które czynią przekaz efektywnym i efektownym.
- Dobre samopoczucie (bo świadomość dobrego przygotowania obniża poczucie stresu).
Warto.
To lepsze samopoczucie mówcy.
To lepsza transparentności przekazu dla słuchacza.
Jeśli potrzebujesz wsparcia – jestem i nie dam wrzucić Cię na głęboką wodę, licząc, że sam sobie ze wszystkim poradzisz. Nie ryzykuj nadszarpnięcia wizerunku i kiepskiego samopoczucia. Ważnych prezentacji przecież nie robi się co chwilę…
Ile średnio spędzasz czasu nad wystąpieniem, które masz zrealizować?


