Dość tego stresu!

Traumy przeszłości. Rany zabliźniają się powoli. Usłyszana kpina, regularne docinki, czyjeś wyszydzenie i zawstydzenie przed grupą ustawiają nas w opozycji wobec własnej mowy. Nie lubimy zabierać głosu, szukamy w nim wielu słabych stron.
 


Efektem jest osłabiona pewność siebie i opór przed otwartym kontaktem z resztą świata.

Z rozmów z klientami wynika, że duża część stresu związanego z zabieraniem głosu to efekt przekonań ograniczających.

Te pochodzą:

👉 z kąśliwych uwag w dzieciństwie ze strony bliskich /nauczycieli („Bądźże wreszcie cicho!”, „Twój występ położył całe przedstawienie”.)

👉 z niedopuszczania do głosu (“Dzieci i ryby głosu nie mają”.)

👉 z dużych ambicji i przesadnie krytycznego obrazu siebie (“Przecież oni widzą mnie obiektywnie. Nie dopuszczają mnie do głosu – widać mają powód. Może myślą, że nic mądrego nie powiem.”)

👉 z zasłyszanych kąśliwych uwag (“Nuda”) i nieuprzejmych nawoływań (“Do brzegu!”).

To one budzą wątpliwości co do jakości Twych przeszłych i przyszłych wystąpień.

Po co dłużej się z nimi mocować❓

Zmierzmy się z tematem! Mamy XXI w. i wiele sposobów na 'zdecydowane odwrócenie sytuacji’.

Chodzi o to, byś mógł pójść dalej i:

😃 usłyszeć siebie mówiącego odważniej
😃 z luźnym gardłem
😃 z większą pewnością siebie
😃 czując, że Twoje ciało Cię wspiera, a nie rzuca kłody pod nogi
😃 wykorzystując długi i swobodny oddech oraz
😃 piękny rezonans.

Zapraszam na indywidualne sesje 😊.

 

 

Pomagam ludziom odnaleźć w sobie silny głos, który wspiera ich przekaz, dodaje odwagi i buduje wizerunek.

Jeśli Ty lub Twój wizerunek potrzebujecie wsparcia – jestem.

Przewijanie do góry